Bananowe tło sukienki urzekło mnie od razu kiedy tylko zobaczyłam tą tkaninę na stronie sklepu. Gdyby to był jednolity kolor… na pewno bym go nie kupiła bo z żółcią raz się lubimy innym razem nam nie po drodze, ale że kwiaty… to już inna bajka. Tkanina w chwycie dosyć sztywna, więc nie wchodziło w grę szycie jakiś szalonych zamaszystych kiecek, a raczej spokojniejszy fason. Stanęło na wyborze tego, który już szyłam jakieś dwa lata temu, a mianowicie, bardzo prosta dopasowana góra i dół cięty z lekko trapezowych klinów.

Moim zdaniem wybór trafny. Sukienka wygląda nieźle, dobrze się układa i fajnie się nosi.

sukienkakwiecista sukienkasukienka bez rękawów

Fason uważam za niezwykle udany, i przede wszystkim ponadczasowy, a jest nim wykrój 108 z Burdy 12/2006 po delikatnych modyfikacjach i usunięciu kilku zbędnych elementów.

 

Całość odszyta wiskozową podszewką, w szwach kieszenie… ot i cała filozofia. Sukienka jest bardzo prosta, ale pierwsze skrzypce gra tu tkanina, która ładnie wyeksponowała się w tym fasonie.

Kilka detali z bliska dla ciekawskich :)…

sukienka w kwiaty

I to w sumie tyle w temacie tej sukienki 🙂

Pozdrawiam wszystkich moich czytelników i odwiedzających 🙂